Damy i wieśniaczki PL – oczami jandrzejmamy

„Bogate, pewne siebie i zadbane polskie damy, pojadą na głęboką prowincję. Niektóre z nich po raz pierwszy w życiu. Tam czeka je ciężka, fizyczna praca, wstawanie z kurami i bieda na każdym rogu”. – Takie oto słowa widnieją na stronie głównej programu wokół którego dziś się trochę pokręcę. Osoby odpowiedzialne za nakręcenie „Dam i wieśniaczek”, zadają tam pytania: Jak w tych warunkach damy poradzą sobie z gotowaniem dla wielodzietnej rodziny? – bo to, że znajdą rodzinę wielodzietną to ja nie wątpię. Chodzi o propagowanie stereotypu znanego powiedzadła, że na wsi jest „w każdym kątku po dzieciątku”. Takich rodzin coraz mniej, ale nie chodzi tu o przedstawienie ciepłych relacji między licznym rodzeństwem. Tu ma się zgadzać to co się powszechnie o rodzinach na wsi gada, czyli dziecko tu, dziecko tam i jeszcze gdzieś tam parę polazło.
„Czy przeżyją kilka dni bez bieżącej wody i łazienki?” – Bez czego przepraszam? Aż mną wstrząsnęło. Wstałam, przeszłam się po domu. Zajrzałam do łazienek. Dla pewności rozejrzałam się czy to aby to. Odkręciłam krany, woda leciała… Pojechałam  nawet do domu rodzinnego, by upewnić się, że nie miałam w dzieciństwie zwidów. Zaszłam do jednej łazienki, odkręciłam kran, spuściłam wodę w toalecie, woda była. W drugiej łazience to samo. Wyciągnęłam zatem z portfela dowód osobisty, odkurzyłam też dowodzik, na którym widnieje moje panieńskie nazwisko. Zerknęłam gdzie ja właściwie mieszkałam, mieszkam, bo może ja jednak z miasta jestem, tylko coś mi się pomyliło. Nazwy obie dwuczłonowe, typowo wiejskie, więc chyba jednak ze wsi jestem… Ale w tym programie odnajdą takie domy i rodziny, które z różnych przyczyn łazienek w domu nie mają. Kolejny stereotyp z głowy.
„W tym samym czasie dziewczyny z prowincji, które na co dzień ledwo wiążą koniec z końcem, zasmakują luksusu. Życie na bogato to ostatnia rzecz, której się spodziewały” – jeśli luksusem jest łazienka w domu i bieżąca woda to raczej ludzie ze wsi się nie zdziwią.
„Czy drogie kosmetyki, apartamenty i markowe ubrania zrobią na nich wrażenie?” –  Kto to pisał ja się pytam?
Szykując się na pisanie tego posta próbowałam sobie poukładać w głowie kim dla mnie jest prawdziwa dama, a kim wieśniaczka. Stwierdziłam jednak, że najbezpieczniejszą opcją będzie nie wyobrażać sobie nic, przyjąć to co mi ten program zaserwuje ot tak po prostu. Postawiłam na patriotyzm. Przed Wami streszczenie losowo wybranego odcinka polskiej edycji „Dam i wieśniaczek”.
Oczom mym ukazuje się atrakcyjna blondyna w mocnym makijażu. Muszę przyznać, że ładnie się wysławia i opowiada ciekawe rzeczy. Myślę sobie nie jest źle, bo widziałam odcinki, w których rzekome lejdis były czymś w rodzaju 2w1 – z damy to może ciuchy miały, w duchu raczej stereotypowa wieś. Poza tym zdarzały się rzekome panie z miasta, które były „miastowymi” od kilku miesięcy,  bo ich korzenie sięgały gdzieś głęboko we wcześniej wspomnianą prowincję. Moim skromnym zdaniem w tym odcinku największy odór tzw. wieśniactwa jest odczuwalny ze strony… lektora! Ale po kolei. Blondyna rzecze: „Czuję się damą. Dama jest to kobieta, która idzie po swoje, gdy czegoś chce to to osiąga ciężką pracą, cierpliwością i wytrwałością. Lubię ładnie pachnieć i ładnie wyglądać”. – I to to ja rozumiem. W świetle tego co ona powiedziała zarówno ja, jak i sporo pań w okolicy jesteśmy damami. Nagle oczom mym ukazuje się dama prezentująca swoje wdzięki, gdzie bije po oczach widoczny, wypracowany biceps i masywne, umięśnione uda. O co kaman? Dama okazuje się być zawodniczką sportów sylwetkowych i trenerką personalną, która 15 godzin w ciągu dnia spędza na siłowni. No i powiem Wam szczerze… takiej damy to ja się nie spodziewałam. To znaczy nastały czasy, gdzie granice się zacierają, gdzie nawet rasowa prostytutka może wskoczyć w habit. Wszystko podobno jest stanem umysłu. I tego postanowiłam się trzymać podczas dalszego oglądania tego odcinka. Pewne jest to, że porównując jej sylwetkę z moją stwierdziłam jednak, że w tej kwestii będę utożsamiać się zapewne z wieśniaczką. Przyjaciółka Damy, której nie mogło standardowo w odcinku zabraknąć rzekła: „(dama) jest silną kobietą, myślę, że mężczyźni takich kobiet się boją”. – Słuchajcie nie wiem jak z mężczyznami z miasta, ale jestem pewna, że na wsi faceci faktycznie takiej babki serio by się przestraszyli. Może inteligencją kobieta ich doścignąć, ale oni muszą się odznaczać siłą. Zgadza się panowie?
„My kobiety jesteśmy silniejsze, mocniejsze i 100 razy bardziej wytrzymałe niż mężczyźni” – powiada Dama, a ja jak tak na nią patrzę to jestem w stanie w to uwierzyć… Nagle odzywa się lektor: „a co z dietą damy, którą musi utrzymywać?”
Przyjaciółka: „Co Ty będziesz jadła na tej wsi?”
Dama: „Nie wiem, będę kombinować”.
Lektor: „Na wsi to akurat standard” – ten lektor odezwał się raptem drugi czy trzeci raz, a już za jego sprawą podskoczyło mi ciśnienie… W chwili, gdy miastowe przyjaciółki rozmawiały sobie na plaży o tym jakie wyzwanie stoi przed Damą, na odcisk nadepnął mi ten gość po raz wtóry: „Wieśniaczka zaś nie na plaży lecz w oborze szuka chwil wytchnienia”. I tadaaaam, widzę kobietę dająca siana cielakom, która zaczyna wywód na temat siebie i swojego życia: „zajmuję się wychowywaniem dzieci i domem. Nie widzę siebie w biurze. Dla mnie praca na roli jest wszystkim”. – i masz do tego prawo kobieto – „żyjemy skromnie, najważniejsze jest, by dzieci były najedzone, aby było czysto, ciepło”. I jak zapewne łatwo się domyślić, dzieci ma sporo, bo sześcioro. Dom w kiepskim stanie, ale widziałam gorsze obrazki w telewizji, więc jeszcze ujdzie. Dla odmiany wiejskie przyjaciółki siedzą przy wejściu do domu, w tle stoi suszarka pełna ubrań, koleżanka dla odjeżdżającej do miasta Wieśniaczki przyniosła… heh… słoiki! Jakby jej tam nikt nie miał nakarmić, jakby odjeżdżała na kilka tygodni, a nie dni… ludzie, litości. „Chciałabym się poczuć ładniejszą. Chciałabym zobaczyć jak inni ludzie żyją”. Na co odpowiada zatroskany mąż: „Nie ma coś, żeby jej czegoś brakowało” -o! i to jest mąż! Poczułam powiew prawdziwej miłości jaką siebie darzą, ale nagle zaleciało mi smrodem, bo znów odezwał się lektor: „Wieśniaczka szykuje się do miasta, zakłada więc najlepsze ubrania. Może w końcu się przydadzą!” – w mojej głowie słuchajcie takie wyrazy i takie myśli, że utwierdzam się coraz bardziej w przekonaniu, że ja damą nie jestem. A ten pan kontynuuje: „Przejęta wieśniaczka pędzi do Gdyni, a bojowo nastawiona Dama jedzie na Warmię”. „Wieśniaczka z Warmii wybrała się w PODRÓŻ ŻYCIA do Trójmiasta”. W chwili, gdy pani ze wsi wchodzi do luksusowego mieszkania Damy lektor się rozkręca: „Wieśniaczka może tylko marzyć o takich warunkach dla swojej ośmioosobowej rodziny” – ludzie, Wy tego nie widzicie, ale ja właśnie walę głową w mur!
Moment przyjęcia do swojego wiejskiego domu Damy, był moim zdaniem niezwykle rozczulający. Pani z miasta wręczyła gospodarzowi wino, on i jego dzieci zaś poczęstowali ją sernikiem. Kiedy grzecznie siedzieli przy stole, Dama opowiadała o swoim życiu. Rodzina Wieśniaczki znając kulturę, słuchała jej wypowiedzi, nie przerywając jej. Nagle słyszę lektora: „Rozmowa jakby się nie klei”. I ja naprawdę już nie wiem czy ja i ten gość oglądamy to samo.
Jeśli chodzi o zadania jakich musiały się panie podjąć, nie było tutaj rewelacji i wielkich zaskoczeń. Wieśniaczka musiała ćwiczyć, wyginać ciało w każdą stronę. Dama zaś pomagała w obrządku, gdzie muszę przyznać pracę wykonywała całkiem zwinnie. Co na to lektor? Ha! „Dziś zamiast potu z siłowni, równie mocne doznania zapachowe” – no co Ty kolego nie powiesz? Czy ktoś ma namiary na tego gościa? Muszę z nim pogadać… W chwili, gdy Wieśniaczka zajadała „fit kanapki” na plaży, Dama zbierała złom po wsi, gdyż był to podobno jeden ze sposobów „dorabiania” pieniążków przez rodzinę ze wsi. Pani z miasta bez gadania i oporów wykonywała zadanie, gdy niezawodny komentator rzekł: „Nawet przy zbieraniu złomu Dama nie zapomina o nienagannej sylwetce, wyprostowanych plecach i wypiętej pupie. Nigdy nie wiadomo czy nikt nie patrzy”. – Jest to mój absolutny numer 2, jeśli chodzi o wypowiedzi tego gościa. Co zatem jest numerem 1?
Moi drodzy, Wieśniaczka dostała zadanie pójść do galerii handlowej i kupić sobie bieliznę. Ot Ci problem, no nie? Idziesz i kupujesz! Niestety… Wieśniaczka miała ewidentny problem z odnalezieniem się w galerii. Peszył ją tłum ludzi, czuła się tam źle. Powiem szczerze byłam zaskoczona jej zachowaniem. Z pomocą przybył lektor: „Kobieta czuje się przytłoczona miejscem, w którym się znalazła. Przytłacza ją tłum ludzi. Zakup drogiej, markowej bielizny przerósł Wieśniaczkę. Nieznana sytuacja ją paraliżuje […] Przyjemność okazała się torturą. Wieśniaczka przeżyła 40 lat na wsi. Miejski zgiełk wywołuje u niej lęk”. Zaraz po tej wypowiedzi króciutko wspomniano o tym, że pierwszy mąż bohaterki ją bił. Znęcał się nad nią fizycznie i psychicznie. Nie martwcie się jednak. Ta trauma zdaniem lektora spłynęła po niej jak po kaczce. Jej dramatem jest przecież to, że od zawsze mieszkała na wsi. Także luzik.
Ale nie ma tego złego … Wieśniaczkę wysłano na kurs samoobrony. Miała „jedną” lekcję, która daj Boże trwała chociaż godzinę. Po tym doświadczeniu Wieśniaczka była już podobno silniejsza i bardziej pewna siebie. Gotowa niszczyć facetom nosy, w razie gdyby chcieli ją zaatakować. Wieśniaczka cytuję: „wreszcie się odblokowała” – i jest cudnie!
W chwili, gdy pani ze wsi pokonywała swoje lęki, Dama robiła na wsi „fit rewolucję”. Przeprowadziła trening z dwiema przyjaciółkami wieśniaczki, które podobno powinny być w siódmym niebie, bo miały ten trening za darmo. W mieście wydałyby na to 100zł za godzinę. No cud, miód i orzeszki.
Przyznaję się bez bicia, że dla mnie ten odcinek był trochę inny niż te, które dotychczas oglądałam. Przedstawiono dwie w miarę ogarnięte babki. Szanujące innych ludzi, nie obnoszące się z niewiadomo czym. Jednak co one nie zrobiły, czego nie dopowiedziały to i tak za nie sprawę załatwił lektor. Nie znoszę gościa, ale co się dziwić. Formuła programu jest jaka jest. Standardowo wieś ma być „ble”, miasto zaś „cacy”. Odwalił ten pan robotę równie ciekawą jak słynne paski w TVP. Zapraszają gości, którzy przedstawiają swoje zdanie, tylko po to, by za pomocą odpowiednich tytułów i komentarzy wyjaśnić ludziom, że szambo to perfumeria i odwrotnie. No… Ale jest przecież cała plejada odcinków tego programu, w których lektor nie musi sie specjalnie pocić. To może na tzw. później. Poza tym, dom pokazywany owej rodziny miał zastanawiająco małe podwórko. Obora, w której niby Wieśniaczka miała pracować z mężem była sporych rozmiarów. Na pytanie czym zajmuje sie mąż, pani ze wsi odpowiedziała: „pracuje na budowie”. No to czym oni w końcu sie zajmują??? Mówię Wam, coś tu śmierdzi.
Na koniec muszę wspomnieć o słowach wypowiedzianych przez męża opisywanej pani ze wsi. „Jak z wieśniaczki zrobi się dama, to są najgorsze właśnie typy kobiet”. – O to to! Takich kobiet tam nie brakuje. Niby taki prosty człowiek, a jaki urokliwy i mądry w tej swojej prostocie. Prawda?
P.S. W następnym odcinku… „Dżentelmeni i wieśniacy” – tak dla równowagi.
Pozdrawiam.

10 thoughts on “Damy i wieśniaczki PL – oczami jandrzejmamy

  1. Konrad3515 napisał(a):

    Mam nadzieję, że moi przedmówcy mają rację, bo mam zamiar zastosować się do kilku powyższych sugestii. Niezmiernie ciekawa jestem efektów.

  2. Tkyosa12 napisał(a):

    Myślę, że wiele z powyższych wypowiedzi są trafne. Z częścią się nie zgadzam, ale wynika to raczej z moich osobistych przekonań, aniżeli samej treści wypowiedzi.

    1. jandrzejmama napisał(a):

      Każdy ma prawo do odbierania różnych kwestii na swój sposób 🙂 dziękuje za obecność i komentarz. Pozdrawiam.

  3. Maria5107 napisał(a):

    Nie wiem doprawdy skąd u Was takie negatywne opinie. Sama/sam korzystam z usług tej firmy od wielu lat i nigdy nie zostałam potraktowana/y źle.

  4. Kamil3453 napisał(a):

    Naprawdę? Nigdy nie postrzegałam tego typu problemów w tych kategoriach.

  5. Adaheb16 napisał(a):

    Bardzo ciekawe podejście. Czasami warto zastanowić się głębiej nad rzeczami, które nas otaczają. Można wyciągnąć bardzo ciekawe wnioski, a jednocześnie odnaleźć drugie dno sprawy.

  6. Gyoshu25 napisał(a):

    Mam nadzieję, że moi przedmówcy mają rację, bo mam zamiar zastosować się do kilku powyższych sugestii. Niezmiernie ciekawa jestem efektów.

  7. Izydor7646 napisał(a):

    Bardzo ciekawe podejście. Czasami warto zastanowić się głębiej nad rzeczami, które nas otaczają. Można wyciągnąć bardzo ciekawe wnioski, a jednocześnie odnaleźć drugie dno sprawy.

  8. Beata8182 napisał(a):

    Bardzo ciekawe podejście, mogę prosić o rozwinięcie wątku?

  9. Gabriel1953 napisał(a):

    Czy ktoś ma inne pomysły podjęcia tematu?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *