Moja wieś

Już prawie 9 lat minęło, odkąd uczę się wymawiać tytuł tego wpisu tak lekko jak słowo „bułka”. Już tyle lat, gdy mój świat wywrócił się do góry nogami i nie stanął w miejscu… Rewolucja niby żadna, bo w końcu ze wsi pochodzę. Cóż to wielkiego przeprowadzić się do innej wioski, oddalonej ledwie 20km od domu rodzinnego? Co tu dużo mówić… Zdecydowanie jest to dla mnie coś wielkiego. Jedna Polska, jeden naród, wieś też jedna i ta sama, a jednak ścisłych związków jakby brak…

Perspektywa mojej rodzinnej wioski może być przeze mnie idealizowana, wszak mieszkałam tam jak byłam dzieckiem i nastolatką. Przed oczami mam ogniska wieczorową porą, siadanie w lato na ciepłym asfalcie. Co do kwestii pracy nie było mnie w tym na 100%, byłam na doczepkę, w doskoku. Mój punkt widzenia jest inny, bo punkt siedzenia uległ znacznej zmianie.

Coraz częściej myśląc o określeniu „moja wieś” odnoszę się do wioski, w której faktycznie mieszkam. Jeszcze parę lat temu tak nie było. Bo „moja wieś” była tam, gdzie mieszkałam przed ślubem.

A tuż po ślubie nie było lekko. Czułam się bowiem „bezdomna”. Powtarzałam wówczas mężowi, że „tam” już nie mój dom, „tutaj” zaś jeszcze nie mój dom… Czas zrobił swoje. Przyzwyczajenie wzięło górę. Były też kwestie, które pomogły mi się tu odnaleźć, albo inaczej… sprawiły, że poczułam się jak u siebie. Dziś postanowiłam się nimi podzielić:

Historia.

Dla starego wyjadacza spisywania tego „jak to kiedyś było” nie ma nic bardziej pociągającego jak miejsce przesiąknięte historią. Historią wiecznie żywą, tętniącą bowiem w ludziach i ich słowach, wspominających dawne czasy. Opieranie się na „bo moja babcia mówiła”, „bo dziadek opowiadał” jest częstym wyznacznikiem tutejszych rozmów. Historia tutaj żyje, bo jak niektórzy mawiają „tu był kiedyś front w czasie wojny, tu się dużo działo”. Co nie co pisałam o tym w tekście „Co mi się podoba w gminie Zaręby Kościelne”.

Pomieszanie z poplątaniem.

Widok domów tylko starych, drewnianych, dotkniętych duchem czasu – to nie tutaj. Domy tylko murowane, nowoczesne, pachnące świeżą farbą – to też nie tutaj. Ślad czasów współczesnych z domieszką tego co kiedyś było? – proszę bardzo, zapraszam, to moja wioska właśnie. I ja to bardzo lubię, bo w pełni się z tym utożsamiam. Też taka jestem. Staram się czerpać z czasów, w których żyję, jednak coś z tych starych czasów gdzieś mi w duszy gra.

Rzeka.

To co nasza poczciwa rzeka Brok wyrabia z krajobrazem w moich okolicach to mi się w głowie nie mieści. Nic tylko siedzę, patrzę, podziwiam i oczy cieszę. Cóż to za widok…

A cóż to za nowość dla mnie była! Pierwsze przejście przez kładkę na drugą stronę rzeki? Na paluszkach, trzęsąc się jak osika. Teraz? Trudno najwyżej nogi zamoczę. Rzeka jest także wyznacznikiem suchego roku, bądź deszczowych dni… Stan wody dużo nam mówi, choć ja tych jej przekazów cały czas się uczę.

 

Ulubione miejsca.

Takie moje, „najmojejsze”, znajdujące się nieopodal domu. Takie, które cieszą tym, że są po prostu. Takie gdzie głowa odpoczywa i nie dociera do mnie niechciany natłok bodźców. Miejsca, w których czuję, że jestem tu gdzie być powinnam. Tutaj mam takie miejsca.

 

Świetlica wiejska.

Miejsce spotkań i sporych możliwości. Budynek z potencjałem, w którym może się wiele jeszcze wydarzyć. Marzy mi się, że tak właśnie będzie!

 

W swoim życiu możemy trafić w różne miejsca, jednak nie zawsze możemy mieć poczucie, że chcemy w nich być. Mnie pozytywnie nastawiają wyżej wymienione czynniki, za które losowi jestem bardzo wdzięczna.

Wasze odczucia związane z życiem na wsi opisywałam w poście: „Za co kochamy wieś?”, od siebie dorzucam dzisiejszy wpis.

 

 

One thought on “Moja wieś

  1. Kamila pisze:

    Przeprowadzałam się w życiu myślę ze około 20 razy.. a mam 33 lata🙂 odkąd skończyłam 16 lat nie mieszam w domu, u mnie było tak ze ja gdzie bym nie mieszkała to wydawało mi się ze nie mam domu, zawsze mówiłam ze ja się chyba będę do końca życia tak tułać. Odkąd mieszkam na tej naszej wsi to wiem ze to właśnie mój dom.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Previous article

Krowiarze